piątek, czerwca 27, 2008

Jaka to melodia...

Lubię porównania umniejszające wielki świat. Tak po prostu. Sprawiają mi one przyjemność.

(...) przy której świat jest nieskończenie śmiesznie mały (...)

sobota, czerwca 07, 2008

Prawie jak FANTA...

Taka refleksyjka na mój temat.

piątek, czerwca 06, 2008

Gładko tak, lekko tak toczy...

...mnie. Mama stwierdziła, że to acedia.


Powyższy stan wegetacji trwa już dość długo i nie zapowiada się, by cokolwiek lub ktokolwiek miał mnie z niego wyrwać. Niestety, nie trafiłem jeszcze. A się łudziłem...
Mały update:

środa, maja 28, 2008

O magii portalów społecznościowych...

Ostatnio sobie wiele dumam, bo mam taki beznadziejny nastrój do dumania. No i wydumałem.
Zastanawia mnie, co takiego fascynującego jest w w/w portalach. Człowiek sobie siedzi, choduje garba i tkankę tłuszczową w oczekiwaniu na czyjąś wirtualną wizytę na swoim profilu. Komentarz, Bóg-wie-co-jeszcze. Zapewne jakiś instynkt łowcy się tutaj budzi. Czajenie się na komentarz/wizytę i w momencie upatrzenia ofiary zaspokojenie... Czegoś, ale czego nie wiem. Może *. Czyżby rzeczywistość była aż tak nudna?
Czuję beznadzieję. Jestem zmęczony. Idę się przespać.

czwartek, maja 22, 2008

Jestem na przegranej pozycji.

W starciu z maminką, pieskowym dziadkiem, telewizorem i czekoladą (co gorsza białą) nie mam szans.
Ale nie o tym miało być. Fantastyczny film pt. "Misja" Rolanda Joffé z 1986r. Fabuła w połączeniu z fantastyczną muzyką Ennio Morricone utworzyły emocjonalną mieszankę wybuchową. Cudowne. Zwłaszcza muzyka.
I tutaj refleksja nad "Panem Piotrem R.", który tak chwali się udziałem w kursie mistrzowskim u Morricone. Chyba jedyne, czego się od niego nauczył to stosowanie chóru (im bardziej liczebny, tym lepiej). Mógłby podejrzeć też jak się dyryguje zespołem. Bo on bardziej podryguje. Podobieństwo pozorne, ale jest. Nie mniej wydaje mi się, że Rubik ze swoim warsztatem nie umywa się w żaden sposób do "wielkich, przez współczesnych niezrozumianych".
Na koniec "mocny" finał - ja nie dałem rady. Pękłem.

niedziela, maja 18, 2008

Wrażenia.

Mam wrażenie, że jestem na etapie tracenia wszystkiego co obecnie jest ważne dla mnie.
Czuję różne, momantami przerażające, gdy je sobie uświadamiam, braki.

wtorek, maja 13, 2008

poniedziałek, maja 12, 2008

Wyzwanie przyjęte!

Kupione, kupione, wsparcia brak. Ale solę. Bierem się za się i (...)!

sobota, maja 10, 2008

-Kochanie, powiedz coś słodkiego...
-K****, mjut!

Co to jest: nie bzyczy, nie zbiera miodu, ale jest pszczołą?

wtorek, maja 06, 2008

Życie - okrutny weryfikator.

Taka myśl mnie naszła. Dzielę się nią też za pośrednictwem gg-opisu.
Najlepsza chwila poranka - niestety, ale kawy prawadziwej filiżanka.

Tyle, że ja za poranną kawą nie przepadam.
Poza tym badam swoją wytrzymałość.

piątek, maja 02, 2008

Pogrążania w nałogu ciąg dalszy...

Wrócił. A wraz z nim obawy: czy to ja nie mam tendencji do przesadzania? A jeśli nie, to...? Monitoring czas zacząć.
Git, zapewniam, że GIT jest. Może nie aż tak bardzo, jak mi się początkowo zdawało, ale jest. W razie czego będzie was dwóch.

wtorek, kwietnia 29, 2008

Odwyk...

...na odwyku już 2 tygodnie. Ale dam radę!
Póki co, to się integruję. I jest GIT :D.

poniedziałek, kwietnia 14, 2008

Pracowity tydzień...

Mieszkania szukałem łącznie 2h. Znalazłem fantastyczne miejsce... Po prostu miodzio. Tylko zastanawia mnie współlokator. Czy się z nim dogadam?
Chodzę fikołkami.
Czeka mnie jeszcze przeprowadzka, ale to pikuś. I będzie luzik...



niedziela, kwietnia 13, 2008

Szukam...

...silnej motywacji. Pilne!

sobota, kwietnia 12, 2008

Kradziej

Kradłem konie. Miałem takie odczucie pomimo, że leżały (dosłownie) odłogiem.

The World has changed...

The World has changed. I feel it in the water. I feel it in the Earth. I smell it, in the air.

W związku z czym obawiam się przyzwyczajenia, znudzenia, rutyny, szarzyzny codzienności, ignorancji, niedomówień, poczucia winy, niewypowiedzianych pretensji, zmęczenia...
Uświadomiłem sobie, że każdy dzień jest zabójczy. Zawsze przybliża koniec.




Przez bit i nastrój, powyższe kojarzy mi się z "All is full of love":



Przez słyszalne zawodzenie (ale i również nastrój) kojarzy się ze "Stu policjantów":


To mój "mnie truj" (idelane podsumowanie moich odczuć):


Pozdrowienia dla przedstawiciela narodu na obczyźnie w krainie mgieł i deszczowców ;)

Zwana przez niektórych "Edzią" z przytoczoną na samym początku postu piosenką zapętliła mi się i utrzymuje atmosferę.

środa, kwietnia 09, 2008

Szukam kawalerki

Szukam kawalerki do wynajęcia w Szczecinie od 01.05. Ktoś coś ciekawego ma?
Tylko poważne oferty!

sobota, kwietnia 05, 2008

A było to tak...

Podejrzewam, że wybiegam na przeciw oczekiwaniom
...no bo kuzyn może mieć tylko takie nazwisko jak ja!
Więc się udałem do szefa wszystkich szefów, on skonsultował się z podległym mu szefem, któremu ja podlegam, i się okazała, że wszystko można. Napisałem podanie, pobiegłem do szefa szefów po zaakceptowanie, zaniosłem do zwykłego szefa, który już nie mógł zakwestionować. Zaliczyłem kolejkę na poczcie, po czem ponownie się udałem do zwykłego szefa.
I dokonałem niemożliwego...

piątek, kwietnia 04, 2008

Mój stan...

...bynajmniej nie błogostan. Czasem pod dźwiękim, tracąc energię, zawodząc.


Dzwony, szum, głos sprawiający wrażenie białego, coś skrzypcopodobnego wturującego solistce, rozlewający się spokój.

środa, kwietnia 02, 2008

Płomyk się zapalił...

...by zaraz potem zgasnąć.
Coś (tzn. to) nie tak ze mną... I nie mam się kogo poradzić, czy przesadzam, czy też jest to normalne.
Wydaje mi się, że jestem ostatni.